




Hotel Justyna
Praktyczny komfort blisko parku, śniadanie w cenie
O tym hotelu
Hotel Justyna trzyma się prostoty: funkcjonalny czterogwiazdkowy hotel z własną kawiarnią, sauną i restauracją, krótki skok od Prądnika Czerwonego i samego parku wodnego. Darmowe śniadanie, parking i Wi-Fi są wliczone w większość stawek, co usuwa kilka codziennych decyzji dla rodziny robiącej trzy albo cztery dni parku wodnego pod rząd. Sauna daje rodzicom opcję regeneracji bez potrzeby rezerwowania spa gdzie indziej, a polityka przyjazna zwierzętom i restauracja na miejscu sprawiają, że wieczory są równie łatwe do zorganizowania jak poranki, bez potrzeby oddalania się od hotelu po męczącym dniu na zjeżdżalniach, co liczy się bardziej, niż się wydaje, gdy cierpliwość wszystkich słabnie wczesnym wieczorem. Kawiarnia na miejscu daje też opcję szybkiej kawy przed wyjściem na tramwaj każdego ranka.
- Sauna
- Darmowe śniadanie i parking
- Restauracja na miejscu
- Praktyczna baza przy parku wodnym
Nasza opinia
Hotel Justyna sprawdzi się rodzinie stawiającej praktyczność nad połyskiem: darmowe śniadanie, parking i sauna pokrywają podstawy bez ceny Starego Miasta. To mocny wybór na powtarzane wizyty w parku wodnym, choć rodziny chcące dostępu pieszo do Starego Miasta powinny raczej spojrzeć w stronę klastra luksusowego przy Rynku Głównym. Sam hotel nie próbuje być czymś więcej, niż jest, i to jego siła.
- ✓Skorzystaj z darmowego parkingu, żeby zostawić samochód na miejscu przez cały odcinek pobytu przy parku wodnym.
- ✓Zarezerwuj terminy sauny z wyprzedzeniem, jeśli wieczorna regeneracja po zjeżdżalniach ma znaczenie dla twojego rytmu.
- ✓Potwierdź godziny śniadania przed wczesnym startem do parku wodnego, bo mniejsze hotele mają czasem krótsze godziny bufetu.
Za co to kochamy
- Darmowe śniadanie, parking i Wi-Fi w cenie
- Własna sauna na wieczorną regenerację
- Krótki skok od parku wodnego
- Przyjazny zwierzętom, z restauracją na miejscu
Za co goście to uwielbiająWybraliśmy Hotel Justyna głównie dla darmowego śniadania i parkingu, spodziewając się czysto funkcjonalnego pobytu, a sauna okazała się prawdziwym bonusem po trzech dniach z rzędu w parku wodnym. Bliskość Prądnika Czerwonego oznaczała proste poranki, a restauracja na miejscu ratowała nas przed szukaniem kolacji z dwójką wyczerpanych dzieci przez większość wieczorów wyjazdu. Personel hotelu też chętnie podpowiadał, jak najszybciej dotrzeć tramwajem do samego parku wodnego.